Środowisko
25 Cze 2026Koniec pomnikowego platana. Co go zastąpi?
Pomnikowy platan rosnący na dziedzińcu kościańskiego starostwa i magistratu najprawdopodobniej przechodzi do historii. Drzewo ucierpiało podczas gwałtownej nawałnicy, która przeszła nad Kościanem w piątek, 19 czerwca. Burza ułamała potężny konar, a wszystko wskazuje na to, że skutkiem uszkodzeń będzie konieczność wycięcia drzewa.
Przez lata platan był jednym z najbardziej okazałych i jednocześnie najmniej znanych pomników przyrody w mieście. Jego rozłożysta korona dawała cień na dziedzińcu urzędów, a imponujące rozmiary budziły podziw mieszkańców i gości. Jak się okazuje, wnętrze drzewa było już mocno spróchniałe, co mogło mieć wpływ na skalę zniszczeń po ostatniej wichurze.
To smutna wiadomość, bo platan był nie tylko cennym okazem przyrodniczym, ale również elementem lokalnego dziedzictwa. W „Strategii Rozwoju Turystyki Gminy Miejskiej Kościan” z 2010 roku wymieniono go wśród miejsc i obiektów zasługujących na uwagę i ochronę. Autorzy dokumentu podkreślali, że pomnikowe drzewa często rosną w miejscach mało eksponowanych tak jak „piękny okaz platana rosnący na dziedzińcu, na tyłach Urzędu Miejskiego”, który został wyeksponowany po remoncie parkingu za urzędem.
Dziś stajemy przed ważnym pytaniem: co powstanie w miejscu wyciętego drzewa?
Najgorszym rozwiązaniem byłoby przeznaczenie tego fragmentu dziedzińca na kolejne miejsca parkingowe. Kościan od lat szczyci się swoją zielenią, parkami i pomnikowymi drzewami. Jeśli zniknie jeden z najbardziej charakterystycznych okazów, jego miejsce powinno zostać przeznaczone dla następnego pokolenia drzewa, a nie dla kolejnego samochodu.
Warto przypomnieć przykład Wojewódzkiego Szpitala Neuropsychiatrycznego w Kościanie. W 2013 roku, podczas obchodów 120-lecia kościańskiej psychiatrii, zasadzono tam platana, któremu nadano imię Clifford – na cześć Clifforda Beersa, autora przełomowej książki opisującej doświadczenia pacjenta szpitala psychiatrycznego i jednego z pionierów ruchu na rzecz humanitarnego traktowania osób chorujących psychicznie.
Dobrze, aby administratorzy terenu poszli tym tropem i na dziedzińcu starostwa i magistratu pojawiło się nowe drzewo. Nie zastąpi ono od razu wiekowego pomnika przyrody, ale za kilkadziesiąt lat stanie się świadectwem, że mieszkańcy i gospodarze tego miejsca myśleli o przyszłych pokoleniach.
Takie działanie powinno być wręcz mechaniczne: tam, gdzie trzeba usunąć stare drzewo, powinno zostać posadzone nowe. Niestety taki mechanizm nie działa, co szczególnie widać wzdłuż kanału Obry. Większość miejsc po powalonych ponad 120-letnich klonach srebrzystych pozostaje puste.
Krajobraz po burzy

Zgłaszasz poniższy komentarz:
Zastąpi go pomnik propagandy.