Magazyn koscian.net
02 Paz 2017Piernik z tradycjami

Piernik w kształcie św. Mikołaja ma szansę stać się wizytówką Krzywinia. Od kilkudziesięciu lat jest wypiekany na parafialny odpust. Stowarzyszenie „Gospodarze z pasją” złożyło wniosek o wpisanie specjału na Listę Produktów Tradycyjnych.
Miody na początek
Na Liście Produktów Tradycyjnych, którą zatwierdza Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, są już Miody z Kopaszewa. O wpis na listę wnioskowała rodzina Chmielewskich z Jerki. Od lat 50-tych XX wieku w Kopaszewie prowadzi pasiekę.
- Zaczynał mój teść Czesław Chmielewskich ze swoim ojcem Kazimierzem. Zamiłowanie do pszczelarstwa przechodziło z ojca na syna. Dziś z mężem prowadzimy pasiekę – mówi Dorota Chmielewska. Jako technolog żywności podjęła się przygotowania wniosku dotyczącego miodów z Kopaszewa. - Tradycja związana z produkcją miodów w Kopaszewie jest bardzo bogata. Do wniosku potrzebowałam udokumentować minimum dwudziestu pięciu lat wytwarzania. Udało mi się odtworzyć prawie dwieście. W literaturze znalazłam zapiski dotyczące pszczelnika generała Dezyderego Chłapowskiego. To jemu zawdzięczamy doskonałe miody. Sadząc pasy wiatrochronne na polach wybierał rośliny nektarodajne. Dzięki temu mamy tutaj ciekawe pod względem smaku, zapachu i właściwości miody. Na szczególne wyróżnienie zasługuje miód akacjowy, który bardzo wolno krystalizuje. Ma delikatny smak i subtelny aromat.
Miody z Kopaszewa, wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych, to nie tylko produkty państwa Chmielewskich. Tę nazwę mogą stosować wszyscy pszczelarze, którzy prowadzą pasieki w okolicy tej wsi. Rodzina Chmielewskich poszła o krok dalej. Dla swojego miodu akacjowego z Kopaszewa uzyskała certyfikat „Jakość Tradycja”.
Gospodarze z pasją
W 2016 roku powstało Stowarzyszenie „Gospodarze z pasją”. Jego założycielami są członkowie Chmielewscy, ich rodzeństwo i znajomi. Grupa już wcześniej realizowała projekty skierowane do lokalnej społeczności. W ramach stowarzyszenia gospodarze postawili m.in. na promocję lokalnych tradycji i dziedzictwa kulturowego, promocję sprzedaży bezpośredniej od producentów żywności, a także pozaszkolne formy edukacji.
Działalność stowarzyszenia wpisuje się w program współpracy gminy z organizacjami samorządowymi. Nawiązując do przypadającego w tym roku 780-lecia Krzywinia organizacja opracowała projekt „Piernik z Krzywinia zna nie tylko gmina”. Jego celem jest wypromowanie lokalnego produktu wypiekanego od dziesięcioleci na mikołajki. W zbieraniu materiałów o krzywińskim pierniku pomocne były rozmowy z mieszkańcami i właścicielami piekarni JTJ Sp. z o.o. i GS Krzywiń. Członkowie stowarzyszenie wertowali także parafialne kroniki. Wszystko po to, żeby poznać historię i sporządzić wniosek o wpisanie piernika na Listę Produktów Tradycyjnych.
Słodki biskup
Biskupie atrybuty znajdują się w herbie Krzywinia. Ma to związek z miejscową parafią. Kościół w Krzywiniu, którego początki sięgają XII wieku, to jeden z najstarszych w Polsce ośrodków kultu św. Mikołaja. Dużą wagę do patrona kościoła przykładał wieloletni proboszcz krzywiński ks. prałat dr Jan Gierliński. To on wprowadził zwyczaj obdarowywania dzieci podczas odpustu. W kronice parafialnej zachował się wpis dotyczący 6 grudnia 1965 roku. Mowa jest o trzystu piernikach wysokich na 40 centymetrów, a wykonanych według formy z 1821 roku, wypożyczonej z muzeum. Wypiekli je Czesław Zenon i Kazimiera Sworaccy, a polukrowała siostra proboszcza Zofia Gańczowa z Cieszyna. Pierniki ustawiono na ołtarzu. Otrzymały je dzieci i księża uczestniczący w mszy odpustowej.
Tradycja przetrwała do dziś. Co roku krzywińskie piekarnie wypiekają pierniki w kształcie św. Mikołaja z infułą biskupią na głowie i pastorałem w ręku.
- Pierniki z Krzywinia oprócz charakterystycznego wyglądu mają też niepowtarzalny smak i aromat, który zawdzięczają naturalnym składnikom i starannie dobranym przyprawom. Proces produkcji od lat nie uległ zmianie. Wszystkie etapy wykonywane są nie przy użyciu maszyn, a ludzkich rąk – mówi Dorota Chmielewska.
Do przyrządzenia krzywińskich pierników potrzebne są: mąka pszenna i żytnia, tłuszcz, miód, powidła śliwkowe, karmel z palonego cukru, jaja, a także odrobina amoniaku i kwaśnego węglanu sodu, kawy zbożowej, kakao i przypraw korzennnych. Ciasto należy zarabiać kopystką. Po wyrobieniu należy odstawić w chłodne miejsce.
Wniosek o wpisanie krzywińskich pierników na Listę Produktów Tradycyjnych został złożony w Urzędzie Marszałkowskim w Poznaniu. Zyskał aprobatę i został przesłany Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Pod koniec sierpnia specjał został wyróżniony w konkursie „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów”, zorganizowanym w Gnieźnie przez samorząd województwa wielkopolskiego.
Krzywińskiego specjału będzie można skosztować podczas tegorocznej edycji Biegu Fartucha, który odbędzie się 3 grudnia.
- Planujemy zorganizować bicie rekordu Polski w liczbie osób jedzących pierniki w tym samym czasie – zapowiada Dorota Chmielewska. (h)
Gazeta Kościańska 39/2017